Preisner: "To może być mój ostatni koncert w Polsce". Wielki finał w Bielsku-Białej

Preisner: "To może być mój ostatni koncert w Polsce". Wielki finał w Bielsku-Białej

Z jednej strony powrót do miasta, w którym wszystko się zaczęło, z drugiej - refleksja nad przyszłością muzyki i własną drogą twórczą. Zbigniew Preisner nie ukrywa, że nadchodzący koncert „My Life - Preisner’s Music” może mieć dla niego wymiar szczególny. 27 czerwca w Hali Widowiskowej pod Dębowcem w Bielsku-Bałej wybrzmi jego muzyka filmowa, a także osobista opowieść o sztuce, emocjach i świecie, który - jak sam mówi - coraz bardziej potrzebuje prawdziwego piękna. Występ odbędzie się podczas gali finałowej Preisner Scoring Competition - międzynarodowego konkursu dla młodych kompozytorów.

Preisner: To może być mój ostatni koncert w Polsce. Wielki finał w Bielsku-Białej

Z jednej strony powrót do miasta, w którym wszystko się zaczęło, z drugiej - refleksja nad przyszłością muzyki i własną drogą twórczą. Zbigniew Preisner nie ukrywa, że nadchodzący koncert „My Life - Preisner’s Music” może mieć dla niego wymiar szczególny. 27 czerwca w Hali Widowiskowej pod Dębowcem w Bielsku-Bałej wybrzmi jego muzyka filmowa, a także osobista opowieść o sztuce, emocjach i świecie, który - jak sam mówi - coraz bardziej potrzebuje prawdziwego piękna. Występ odbędzie się podczas gali finałowej Preisner Scoring Competition - międzynarodowego konkursu dla młodych kompozytorów.

Wraca Pan do Bielska-Białej - miasta swojego dzieciństwa - jako uznany na całym świecie kompozytor. Jakie emocje towarzyszą temu powrotowi w tak wyjątkowym momencie dla miasta?

Wraca się do domu. Bielsko-Biała było moim pierwszym domem, dzisiaj wracam do niego z wielką miłością. To piękne miasto, które jest mądrze zarządzane przez jego włodarzy. Mam nadzieję, że Preisner Scoring Competition przyniesie zarówno uczestnikom, jak i samemu miastu dużo radości i satysfakcji artystycznej. Promocja Bielska-Białej też będzie miała zasięg totalny, bo uczestnicy tego konkursu są z całego świata. Robimy poważny i bardzo potrzebny festiwal. W dobie AI pokazujemy, że tylko żywy człowiek, artysta, może wykreować coś autentycznego. AI to tylko algorytmy, które korzystają z naszej pracy, ale to nie jest sztuka!

Bielsko-Biała została w tym roku Polską Stolicą Kultury. Jak Pan postrzega rolę takich inicjatyw w budowaniu tożsamości kulturalnej miasta i jego znaczenia na mapie Polski i Europy?

Sztuka nas ocali, to po niej zostaje zapisana księga, nie raz w historii świata sztuka pozwalała przetrwać trudne momenty, dodawała otuchy, niosła nadzieję. Dzisiaj, kiedy świat jest na granicy być albo nie być, głos artystów jest bardzo ważny. Żeby żyć, trzeba dużo wytrzymać. Sztuka może nam w tym pomóc.

Koncert „My life - Preisner’s music”, który odbędzie się na zakończenie konkursu kompozytorskiego, brzmi jak bardzo osobista opowieść. Czy traktuje Pan ten wieczór jako podsumowanie swojej drogi artystycznej, czy raczej jako kolejny jej rozdział?

Jestem od 50 lat na scenie. Najpierw w Piwnicy pod Baranami, następnie na różnych scenach świata. Pisałem muzykę do filmów wspaniałych reżyserów: Krzysztofa Kieślowskiego czy Agnieszki Holland. Współpracowałem z Louisem Mallem, Thomasem Vinterbergiem, Jean Beckerem, Luisem Mandoki, Fernando Truebą, Hectorem Babenco, czy choćby ostatnio z Asgharem Farhadim. Jestem spełnionym artystą, ten koncert będzie prawdopodobnie moim ostatnim koncertem w Polsce. Czas oddać to miejsce młodym, czas na emeryturę.

Podczas koncertu sam poprowadzi Pan orkiestrę. Czy dyrygowanie własną muzyką zmienia sposób jej przeżywania - zarówno dla Pana, jak i dla publiczności?

Nikt lepiej niż ja nie zna tej muzyki, moja obecność za pulpitem dyrygenckim jest tylko jej dopełnieniem. Dla publiczności to zawsze jest ciekawe jak kompozytor dyryguje swoją muzyką. Wierzę, że ten koncert będzie wspaniałym zakończeniem tego festiwalu i pięknym podsumowaniem mojego artystycznego życia. 

Preisner Scoring Competition to projekt skierowany do młodych kompozytorów. Czego dziś, Pana zdaniem, najbardziej potrzebują młodzi twórcy, by odnaleźć własny język w muzyce filmowej?

Potrzebują wiary reżyserów i producentów, że muzyka filmowa jest jednym z ważnych partnerów w filmach. Potrzebują szczęścia i muszą uzbroić się w cierpliwość, bo jak znam życie, to AI zagości na jakiś czas w naszym muzycznym życiu. Ale to wszystko minie, to tylko kwestia czasu. Pytanie tylko jak długo ten proces potrwa. AI może zabić świat. Otworzyliśmy puszkę Pandory.

Czy miał Pan już okazję zapoznać się z pierwszymi pracami uczestników konkursu kompozytorskiego? Co można o nich powiedzieć?

Przesłuchałem wszystkie kompozycje nadesłane do konkursu. Poziom jest bardzo wysoki, młodzi artyści znają się na komponowaniu. Bardzo mnie cieszy duża ilość kobiet kompozytorek, to jest coś nowego. Bardzo jestem ciekawy kto wygra. To będzie piękny czas w Bielsku-Białej.

Pańska muzyka od lat towarzyszy filmom. Jest Pan twórcą ścieżek dźwiękowych do takich produkcji jak „Dekalog”, Trylogia „Trzy kolory”, „Podwójne życie Weroniki”, „Tajemniczy Ogród”, „Europa Europa”, „Królowa Hiszpanii”, „Skaza” i wiele innych. Ta muzyka często funkcjonuje także jako autonomiczne dzieła. Jak dziś definiuje Pan relację między muzyką a obrazem?

Muzyka w filmach to jedyna metafizyka. Nie widzimy jej, tylko słyszymy. Dobrze napisana dodaje dużo do przekazu filmów, kieruje emocjami widza, jest jak krew w organizmie. Ta muzyka istnieje też samodzielnie poza obrazem, sukcesy koncertów muzyki filmowej są najlepszym przykładem jej siły, pokazuje, że publiczność docenia jej wartość, ona żyje swoim pozafilmowym życiem.

Jakie utwory zabrzmią podczas koncertu?

Ten koncert będzie muzycznym misterium, zaprezentuję muzykę, która jest mi najbliższa, która złożona w całość z różnych tematów będzie stanowiła specyficzny teatr muzyczny. To będzie opowieść o mojej artystycznej drodze, oczywiście w bardzo dużym skrócie. Bo tej muzyki, którą napisałem są tysiące minut. Koncert ma swój limit.

Gdyby miał Pan wskazać jedną myśl, z którą publiczność powinna wyjść z koncertu 27 czerwca w Bielsku-Białej, czym ona by była?

Nic nie będę sugerował, chciałbym, żeby każdy z widzów znalazł coś dla siebie. Postaram się ich nie zawieść.

Koncert „My Life - Preisner’s Music” odbędzie się 27 czerwca w Hali Widowiskowej pod Dębowcem w Bielsku-Białej. Bilety dostępne na www.biletserwis.pl.

Komentarze: