Rema ciągle na parkiecie. „Oh No” to konpa, reggaeton, dancehall i afropop w jednym

Rema ciągle na parkiecie. „Oh No” to konpa, reggaeton, dancehall i afropop w jednym

Rema prezentuje „Oh No”, nowy singiel wyprodukowany przez Rvssiana, w którym swobodnie łączy gatunki takie jak: konpa, reggaeton, dancehall i afropop.

Utwór jest kolejną zapowiedzią świata, jaki artysta buduje przed premierą nowego projektu. Jego cel jest prosty: dać ludziom powód do tańca.

Rema wraca z singlem „Oh No”, który ukazuje się niedługo po „Tea”, jego pierwszym solowym wydawnictwie w tym roku. Za produkcję odpowiada ceniony Rvssian, mający na koncie współpracę m.in. z Vybz Kartelem, Seanem Paulem, Bad Bunnym i Cardi B.

Singiel płynnie łączy wpływy konpa, reggaetonu, dancehallu i afropopu, jednocześnie odsłaniając bardziej nostalgiczną stronę Remy. Figlarne, flirtujące teksty oddają emocje towarzyszące zauroczeniu, a całość spaja charakterystyczny dla artysty, natychmiast zapadający w pamięć hook.

„Oh No” daje kolejny wgląd w świat, który Rema tworzy przed premierą swojego nowego projektu.Tym razem założenie jest wyjątkowo proste: muzyka ma przede wszystkim sprawiać, że ludzie chcą się ruszać.

Do singla przygotowano również teledysk nakręcony na ulicach Los Angeles. Kolorowe ceglane ściany miasta stają się w nim tłem dla bardziej intymnych scen. W jednej z nich Rema kupuje kwiaty dla swojej wybranki. Całość balansuje między pięknem, romantycznym napięciem i lekkością, pokazując artystę w jego najbardziej naturalnym żywiole.

„Oh No” pojawia się po wyjątkowo intensywnych miesiącach w karierze artysty, obejmujących muzykę, modę i popkulturę. Rema rozpoczął 2026 rok gościnnym udziałem w „Secondhand” Dona Tolivera, które trafiło na Billboard Hot 100. Następnie połączył siły ze Skillibengiem w „Ballerina”, jeszcze wyraźniej podkreślając nowy etap oparty na eksperymentowaniu i współpracy.

Kolejnym ważnym momentem było „Goals”, oficjalny utwór Mistrzostw Świata FIFA nagrany wspólnie z LISĄ i Anittą. Cała trójka wykonała piosenkę podczas ceremonii otwarcia turnieju w Los Angeles w czerwcu, występując przed transmisyjną publicznością liczącą ponad 54 miliony widzów.

Po „Tea” i „Oh No” widać, że Rema wchodzi w kolejny etap kariery z nowym poczuciem swobody. Przekaz tej ery jest prosty: bawić się, poruszać bez ograniczeń i nie przejmować się szumem towarzyszącym każdemu kolejnemu muzycznemu ruchowi.

Komentarze:

Zobacz również: