Podwójna premiera od Julii Rockiej. Jak Demi Moore przyczyniła się do kampanii promocyjnej singla polskiej wokalistki?

Podwójna premiera od Julii Rockiej. Jak Demi Moore przyczyniła się do kampanii promocyjnej singla polskiej wokalistki?

Na jeden z tych utworów fani artystki czekali miesiącami!

Premiera trzeciego albumu Julii Rockiej – znanej z hitów takich jak „Oficjalna wersja zdarzeń”, „Blow-Up” czy „Siostra” – nadchodzi wielkimi krokami. Zapowiedziana na początek przyszłego roku płyta „SAVOIR-VIVRE” ma być najbardziej elektronicznym i eksperymentalnym projektem w dyskografii artystki. Przed uruchomieniem przedsprzedaży albumu oraz zapowiedzią klubowej trasy koncertowej, Julia przygotowała dla swoich słuchaczy dwa nowe utwory. 

Jednym z nich jest „OPIUM” – utwór wyczekiwany przez fanów artystki już od kilku miesięcy, między innymi za sprawą viralowej zapowiedzi z charakterystyczną suknią z piór, w której pojawia się w teledysku. Julia stworzyła ją własnoręcznie na początku 2026 roku - kilka tygodni później, w łudząco podobnej stylizacji pojawiła się Demi Moore na ceremonii wręczenia Oscarów. To zmusiło Julię do pokazania efektów swojej pracy na długo przed planowaną premierą. 

Historia i proces powstawania kreacji wygenerowały ponad milion wyświetleń w social mediach, a artystka za jej sprawą pojawiła się w największych programach śniadaniowych w Polsce, opowiadając o swojej pasji do mody i do projektowania ubioru w dość niecodzienny sposób.

„To jeden z pierwszych utworów, które powstały na album „SAVOIR-VIVRE”. Kiedy tylko napisaliśmy z Maurycym refren, poczułam, że jest w nim jakaś magia. Do dziś nie potrafię opisać emocji, które towarzyszą mi, gdy go słucham. Wiem tylko, że pióra i wszechobecny wiatr w teledysku idealnie oddają ten nocny vibe.” – pisze o nowym singlu Julia.  

Wraz z „OPIUM” wyszedł symultanicznie drugi singiel - „NIE POCIESZĘ SIĘ”. Utwór początkowo miał nawet nie trafić na nadchodzący album Julii. Do wypuszczenia tego numeru zachęcili artystkę jej obserwatorzy na TikToku.

„Ten numer powstał bardzo szybko i spontanicznie, ale razem z moim managerem uznaliśmy, że jest zbyt banalny, żeby znaleźć się na płycie. Po jakimś czasie wróciłam jednak do tego utworu i stwierdziłam, że dam mu szansę. Podzieliłam się fragmentem demówki z moimi słuchaczami, a oni przyjęli go o wiele bardziej entuzjastycznie niż zakładałam!

To numer o tym, że nie zawsze musimy być gotowi na wysłuchanie i pocieszanie drugiej osoby. Mamy prawo nie mieć siły czy przestrzeni, żeby nieustannie kogoś ratować. Brzmi to trochę brutalnie i egoistycznie, ale może właśnie z tego powodu poczułam, że to piosenka, która ma to „coś”? Postawiłam w niej na bardzo pastiszową formę wyrazu - przeróżne problemy drugiej osoby (w które świadomie ta osoba się wplątuje) spersonifikowałam. Podstawiłam w miejsca tych problemów - polskie, męskie imiona. Najbardziej randomowe jakie przyszły mi do głowy. Problemy związkowe o których śpiewam są dla mnie świadomym uproszczeniem i metaforą.”

Równolegle Julia rozwija się również jako aktorka. W tym roku zagrała jedną z głównych ról w krótkometrażowym filmie „How to End a Love Story?”, który został zaprezentowany podczas 79. Festiwalu Filmowego w Cannes w sekcji Short Film Corner. Produkcja znalazła się w programie festiwalu po zwycięstwie w międzynarodowym konkursie 48 Hour Film Project, stając się kolejnym ważnym krokiem w artystycznym rozwoju Julii poza sceną muzyczną.

Od lat Julia Rocka konsekwentnie buduje swój własny artystyczny świat. Dziś jej społeczność liczy już ponad 600 tysięcy obserwujących na TikToku, gdzie regularnie pokazuje kulisy swojej twórczości. Artystka buduje spójny, wyjątkowy język wizualny, w którym jej liczne zainteresowania i umiejętności funkcjonują na równych prawach.

Komentarze:

Zobacz również: