Soft Loft prezentuje podnoszący na duchu indie-folkowy utwór o tym, jak nauczyć się polegać na samym sobie.
Zainspirowani kultowym cytatem z filmu „Wredne dziewczyny" - „On Wednesdays we wear pink" („W środy nosimy róż") - szwajcarski kolektyw odwraca jego znaczenie, przypominając, że szczęście nie wynika z bycia wybranym przez innych. Singiel jest celebracją osobistego rozwoju oraz odnajdywania spokoju i satysfakcji we własnym towarzystwie..
„Wednesdays opowiada o zdrowiu psychicznym i drobnych codziennych rytuałach, które pomagają nam iść naprzód: spacerach, lepszym odżywianiu, kupowaniu sobie kwiatów czy po prostu mówieniu sobie, że może dziś będzie dobry dzień. W swojej istocie ta piosenka opowiada o nauce polegania na sobie. O braniu odpowiedzialności za własny dobrostan, wprowadzaniu zmian wtedy, gdy są potrzebne, i stopniowym odnajdywaniu spokoju bez uzależniania swojego szczęścia od akceptacji innych. To historia o napięciu między samotnością a poczuciem komfortu, między niewidzialnością a nauczeniem się, jak dobrze czuć się we własnym towarzystwie. Tytuł jest zabawnym nawiązaniem do filmu "Wredne dziewczyny" i kultowych kwestii: „On Wednesdays we wear pink" oraz „You can't sit with us". W przeciwieństwie do presji dopasowania się i przestrzegania niepisanych zasad, "Wednesdays" zachęca do wybrania siebie, nawet jeśli oznacza to siedzenie samemu i czerpania z tego prawdziwej satysfakcji" - mówi Jorina Stamm.
Nowy album „Throw The Dice", nagrany w Studio Black Box we Francji i zmiksowany przez laureata Grammy Craiga Silveya (Arcade Fire, Florence + The Machine, The National), jest w wielu aspektach refleksją nad samym życiem. To opowieść o doświadczeniach, obserwacjach, o tym, co pomaga i co zawodzi. Zadaje pytanie, czy rzeczywiście wchodzimy w kolejne etapy życia, czy może takie wyraźne granice w ogóle nie istnieją. To historia o życiu jako wielkiej grze i ryzyku, bo nigdy nie wiadomo, jak wszystko się zakończy. Pozostaje tylko... rzucić kośćmi. Debiutancka płyta zespołu ukaże się 4 września nakładem wytwórni [PIAS] Recordings Germany.
Soft Loft to szwajcarski kolektyw, na którego czele stoi wokalistka i autorka tekstów Jorina Stamm. To zespół, o którym wtajemniczeni mówią z entuzjazmem, ale jednocześnie nie zdziwiłoby nikogo, gdyby pewnego dnia otwierał koncerty Taylor Swift. Tworzą muzykę, która rozbija emocjonalne skorupy, nadaje nowe znaczenie temu, co niedoskonałe i bolesne, oraz pozwala zakochać się w ludzkiej omylności.
Od samego początku ich celem było stworzenie przestrzeni, w której wrażliwość jest tak naturalna jak powietrze, a bliskość z drugim człowiekiem przypomina letni powiew wiatru. Ich brzmienie to lepka mieszanka euforii i melancholii, którą sami określają mianem „indie-czegoś-tam". Czują się równie dobrze w małych, wypełnionych po brzegi klubach, jak i na dużych scenach przed falującym tłumem.
W ciągu zaledwie roku Soft Loft samodzielnie wydali EP-kę „In Case You Get Lonely", a następnie debiutancki album „The Party And The Mess", oba wyprodukowane przez nominowanego do Grammy Gianlucę Buccellatiego (Lana Del Rey, Arlo Parks). Bez większych działań promocyjnych kilka utworów trafiło do regularnej rotacji amerykańskiego radia KEXP w Seattle, a album znalazł się na liście North American College Radio Charts (NACC 200), utrzymując się tam przez sześć tygodni. W Wielkiej Brytanii zespół zyskał wsparcie Amy Lamé z BBC 6 Music oraz berlińskiego FluxFM, co szybko przełożyło się na koncerty headlinerskie i występy na ważnych festiwalach.
Do tej pory grupa występowała w największych europejskich miastach, takich jak Londyn, Berlin, Paryż, Wiedeń, Manchester, Hamburg czy Zurych. Na ich festiwalowym koncie znajdują się m.in. The Great Escape, Reeperbahn Festival, MS Dockville, Maifeld Derby, Montreux Jazz Festival oraz Winterthurer Musikfestwochen.
Po przełomowym roku, naznaczonym rozbudowaną europejską trasą koncertową, występami festiwalowymi i pierwszym uznaniem opiniotwórczych mediów, Soft Loft nie zwolnili tempa. Wydana w 2025 roku EP-ka „Modern Roses", wyprodukowana samodzielnie przez zespół, stanowiła wyraźny krok naprzód, była bardziej bezpośrednia i głębsza emocjonalnie. Jak tłumaczy Jorina Stamm:
„Te piosenki są czystym Soft Loft. Nadal opowiadają o tym, co znaczy być człowiekiem, ale tym razem schodzimy jeszcze głębiej. Znamy się lepiej, jesteśmy sobie bliżsi i zagraliśmy razem tyle koncertów, że łatwiej jest powiedzieć to, co naprawdę chcemy powiedzieć".