Holly Humberstone w tytułowym utworze z nadchodzącej płyty „Cruel World”

Holly Humberstone w tytułowym utworze z nadchodzącej płyty „Cruel World”

Wyczekiwany krążek ukaże się już 10 kwietnia.

Holly Humberstone prezentuje utwór tytułowy ze swojego drugiego – dostępnego już w przedsprzedaży – albumu „Cruel World”. Wyreżyserowany przez Silken Weinberg (Ethel Cain) teledysk do singla przenosi widzów na scenę wiktoriańskiego teatru i pozwala obserwować Holly, która po cichu próbuje sabotować rozwijające się przedstawienie.

– „Cruel World” wyrasta z euforii i bólu, które przynosi relacja na odległość. Bez tej jednej osoby świat wokół może wydawać się zupełnie zniekształcony. Nie ma żadnej przyjemności w wychodzeniu gdzieś w pojedynkę, kiedy tak naprawdę chcesz być wyłącznie blisko tej osoby. Kochanie kogoś aż tak mocno zawsze trochę boli. To dychotomia bólu i przyjemności. Miłość w swojej istocie jest bardzo bolesna i to motyw przewodni całej mojej płyty. To moja ulubiona piosenka ze wszystkich, które kiedykolwiek napisałam! – mówi Holly Humberstone.

„Cruel World” ukazało się w świetnym dla Humberstone momencie. Artystka zakończyła niedawno europejską trasę koncertową i pojawiła się w „The Tonight Show Starring Jimmy Fallon” z singlem „To Love Somebody”. Ponadto Holly wpadła zarówno na londyński, jak i paryski Tydzień Mody.

Nominowana do nagrody im. Ivora Novello i nagrodzona BRIT Award w kategorii Wschodząca gwiazda (2022) Holly Humberstone wyrosła na artystkę o globalnym zasięgu. Na albumie „Cruel World” artystka przenosi się do mrocznej, baśniowej rzeczywistości własnej wyobraźni. Jej poprzedniemu singlowi „To Love Somebody” towarzyszył hipnotyzujący teledysk, którego reżyserką również była Silken Weinberg. Inspirowany wiktoriańskim teatrem, baśniami braci Grimm i „Nosferatu” utwór był mocnym otwarciem nowego rozdziału w twórczości 26-letniej artystki.

Od czasu wydanej pięć lat temu przełomowej EP-ki „Falling Asleep At The Wheel” Holly tworzy własny, filmowy i pełen emocji świat, w którym nie boi się skrajnej szczerości. Jej opowieści zaprowadziły ją na sceny Glastonbury, Lollapaloozy i Wembley Stadium, gdzie w 2024 r. supportowała Taylor Swift. Holly stała się jedną z najważniejszych młodych artystek w Wielkiej Brytanii – głosem swojego pokolenia, osobą umiejącą zamieniać najgłębiej odczuwane emocje w piosenki, które trafiają do słuchaczy pod różnymi szerokościami geograficznymi.

Przełomowym momentem w życiu Holly – krokiem z dziewczęcości w dorosłość – było ukończenie 25 lat. O ile jej debiutancki album, „Paint My Bedroom Black”, naznaczony był niepokojem i zagubieniem, „Cruel World” bazuje na stabilności i wspomnieniach. Artystka w pewien sposób ukonstytuowała się na nowo. – Żeby poczuć ogromne szczęście, musisz poznać też ogromny smutek – zauważa Holly.

„Cruel World” powstawał podczas codziennych sesji studyjnych z Robem Miltonem. Dziś dla Holly miłość jednocześnie daje oparcie i wytrąca z równowagi. – Ten album opowiada o miłości jako czymś pięknym, ale z natury bolesnym – mówi. Utrzymane w gotyckim klimacie utwory, takie jak „Die Happy”, opowiadają o oddaniu, niebezpieczeństwie i pożądaniu.

Wizualnie Holly zbudowała nowy projekt ze swoją siostrą Eleri i dyrektorką kreatywną Silken Weinberg. Inspirowała się dziecięcymi drobiazgami odnalezionymi podczas wyprowadzki z „nawiedzonego domu”, w którym dorastała. Baletki, książki o Alicji w Krainie Czarów oraz filmy takie jak „Edward Nożycoręki” i „Jakubek i brzoskwinia olbrzymka” pozwoliły przekształcić duchy przeszłości w coś lekkiego i magicznego. Wychowana wśród silnych kobiet Holly na „Cruel World” mówi też o tym, jak dziewczynki uczone są postrzegać siebie nawzajem jako rywalki. Humberstone zachęca do oduczania się takiego podejścia i stawiania na solidarność jako formę przetrwania.

Komentarze:

Zobacz również: