Platynowy Piaseczny w pierwszym dniu sprzedaży

Platynowy Piaseczny w pierwszym dniu sprzedaży

Płyta "Kalejdoskop" osiągnęła status Platynowej Płyty już w dniu premiery.

Niezwykła płyta, nagrana z towarzyszeniem słynnej holenderskiej Metropole Orkest, ukazuje się w dwóch wersjach: podstawowej (10 utworów) i specjalnej (11 utworów + dodatkowe DVD dokumentujące pracę nad płytą).

Wszyscy uwielbiamy zabawy kalejdoskopem… Wystarczy lekko obrócić lunetę, wystarczy drżenie dłoni, by naszym oczom ukazał się nowy, bajeczny widok. Przeznaczony wyłącznie dla nas – możemy być pewni, że nikt inny go nie powtórzy.
„Kalejdoskop“ Andrzeja Piasecznego jest równie barwny, zaskakujący i podobnie niepowtarzalny. Owszem, wszyscy usłyszymy te same piosenki, ale przecież nie takie same. Artysta zaproponował tym razem autorskie reinterpretacje nie tylko znanych, ale wręcz uwielbianych utworów, więc każdy będzie przeżywał je przez pryzmat własnych doświadczeń, każdy doda do tych dźwięków brzmienia osobistych sentymentów, skojarzeń i wzruszeń. Bo jak tu się nie wzruszać przy „Do kołyski” Dżemu, „Zanim zrozumiesz” Varius Manx czy „Liście” Heya?

Na wymienionych tytułach lista nie kończy się, ale dopiero zaczyna. Andrzej Piaseczny wyśpiewuje nowe życie również w piosenki z repertuaru Kayah, Myslovitz, Roberta Gawlińskiego i Edyty Bartosiewicz, przypomina też własne hity. Pierwszy z nich - „Ja (moja twarz) - to jeszcze czasy Mafii, drugi – „Wszystko trzeba przeżyć” – w oryginale ukazał się na trzeciej solowej płycie artysty. Oprócz reinterpretacji najnowszej klasyki polskiej piosenki Piaseczny proponuje na nowym albumie dwie premierowe kompozycje, które na pewno równie szybko trafią do kanonu, co do serc fanów.

„Kalejdoskop” to śmiały pomysł, ale wokalista nie szczędził sił i środków, by zrealizować swoje marzenia. Na płycie towarzyszy mu zapierająca dech w piersi, pięćdziesięcioosobowa Metropole Orkest, wyśmienita holenderska orkiestra, która swojego czasu akompaniowała m.in. Elli Fitzgerald, Brianowi Eno, Patowi Metheny’emu i Bono, a ostatnio współpracowała chociażby z Antony and the Johnsons i Within Temptation. Nagrań dokonano w Hilversum koło Amsterdamu, w studiu Muziekcentrum van de Omroep. Płyta została zaaranżowana w ciekawy sposób przez młodego, niezwykle utalentowanego aranżera Roberta Lewandowskiego. Ta brawurowa realizacja nie ma precedensu w historii polskiej muzyki rozrywkowej, ale jeśli Andrzej Piaseczny nie miałby tego zrobić – to kto?

Komentarze: