The Most Beautiful. Moje życie z Prince'em

The Most Beautiful. Moje życie z Prince'emGarcia Mayte

Nasza recenzja

Utrata bliskiej osoby to zawsze tragedia – śmierć Prince’a, wirtuoza gitary i genialnego kompozytora, zabolała miliony fanów na całym świecie. Prince Rogers Nelson był uwielbianą osobą, teraz możemy jednak dowiedzieć się jak prezentowały się jego uczucia. Muzyk znany był ze swojej skrytości i mnogiej liczy ‘skarbów’ ukrytych w muzycznym skarbcu. Cóż, być może kiedyś dane nam będzie poznać jego zawartość, ale na ten moment musimy zadowolić się wspomnieniami innych osób, które poznały Księcia osobiście. Historia przedstawiona została na ponad 350 stronach, a całość uzupełniają wysokiej jakości zdjęcia z życia muzyka.

Autorka wspomnień „The Most Beautiful. Moje życie z Prince’em”, Mayte Garcia, to tancerka oraz była żona Prince (para była małżeństwem od 1996 roku do 1999 roku). Poznali się poprzez taniec, a Mayte szybko pobiła serca muzyka. Romans rozpoczął się szybko, by po czterech latach przerodzić się w małżeństwo. Para od samego początku wystawiona była na próby – sześć dni po narodzinach zmarł ich jedyny syn Amiir. Z tą tragedią wiązała się znaczna część ich dalszego życia, które nie zawsze usłane było różami. Wygląda na to, że nawet będąc z Księciem, nie zawsze wszystko toczy się jak w bajce.

Przed lekturą można mieć obawy, czy aby na pewno muzyk przedstawiony zostanie w obiektywnym świetle, bez zbędnego silenia się na skandale i tabloidowe hasełka. Jednakże na kartach książki Czytelnik pozna nieznane oblicze Prince’a, który będąc zawsze perfekcjonistą, był również niezwykle czułym człowiekiem. Zapewne dużym zainteresowaniem cieszyć będzie się zakończenie książki – ze względu na to, że ostatnie dni muzyka owiane są nutką tajemnicy. Dzięki książce dowiemy się, co przeżyli ludzie w najbliższym otoczeniu Prince’a. 

Książka, mająca oczywiście znaczne walory poznawcze dla Czytelnika, jest też swoistą próbą pożegnania się z ukochanym przez Mayte oraz autoterapią.  Warto dodać, że całość napisana została z wyjątkową dawką szacunku dla zmarłego – wszak wszyscy kochaliśmy Prince’a.