Nasza recenzja

Are You Ready?

Hiszpański idol nastolatek nie zasypia gruszek w popiele i migiem wydał kolejny album - równie przebojowy co poprzedni. Ja nic więcej od niego nie oczekuję, a dostaję nawet z nawiązką.

Poprzednim albumem Abrahama bardzo pozytywnie się zaskoczyłem, głownie dlatego że twórczość niespełna 18-letniego Hiszpana mi była nieznana, a wszędobylskość nowych wykonawców teen-popowych obecnie potrafi przyprawić o co najmniej nudności. Abraham wyróżnia się na tle tych wszystkich głownie warunkami głosowymi (miejscami młody wokalista aż do złudzenia przypomina Michaela Jacksona!) oraz umiejętnym korzystaniem z obecnych trendów muzycznych.

Na Are You Ready tym razem mamy więcej klimatów latino niż imprezowych pop-bangerów. Chociaż tych też drugich nie zabrakło - hitowy Old School ma w sobie wszystko by zawładnąć playlistami radiowymi: klubowy drop, lekkie brzmienia klasycznych instrumentów i głos Abrahama. Na kolejnego singla typowałbym Guily Pleasure z inspiracjami jakby od Davida Guetty oraz dubowy Like an Animal.

Wspomniane wcześniej latino zalatuje już na początku z kawałka tytułowego, ale już takie When You Love Somebody czy If I Can't Have You to już niemal Ricky Martin. Nie wspominając już o piosenkach, gdzie słyszymy Mateo w języku ojczystym, bo te są już iście romantyczne.

Wiem, że w swoich recenzjach potwarzam to zdanie do znudzenia, ale taki pop dla nastolatków jest jak najbardziej wyśmienity. Po raz kolejny nie czuję żadnej żenady ze słuchania Abrahama, który do mnie w zasadzie trafiać nie powinien. Jeśli chłopak będąc w moim wieku będzie się dalej rozwijał, to będzie miał moje poparcie.

Komentarze: