Nasza recenzja

Wiped Out!

Presja nagrania drugiego albumu, po świetnie przyjętym i przebojowym pierwszym, to zawsze spore obciążenie. Na szczęście, panowie z The Neighbourhood wyszli z tego obronną ręką.

Kalifornijska kapela, po wydaniu debiutanckiego albumu w 2013 zyskała spore grono fanów, również w Polsce, gdzie zespół wystąpił niejednokrotnie. Zatem wielu czekało na drugi krążek. Zespół - wzorem pierwszego wydawnictwa - posłużył się patentem miksowania wszystkiego co się nawinie. Tym sposobem na albumie Wiped Out! obok inspiracji shoegaze'm (utwór tytułowy), trip-rockiem (Ferrari), mamy także poprockową przebojowość (singiel R.I.P. 2 My Youth czy Single). A wszystko to w hołdzie dla klasyki indierockowej, której sporo słychać w otwierających Prey czy Cry Baby, czerpiących garściami z najlepszych lat Arctic Monkeys.

A wszystko to solidnie wyprodukowane i zaaranżowane z ładnymi gitarami i perkusją oraz charakterystycznym głosem Jesse'go Rutherforda. Wiped Out! raczej nie napędzi nowych wielbicieli zespołowi, ale z powodzeniem zatrzyma tych starszych stażem fanów. Jeszcze trochę, a ci panowie z powodzeniem zastąpią takich wyjadaczy gatunku jak The Kooks czy The Cribs.

The Neighbourhood "Wiped Out"

Komentarze: