Nasza recenzja

Unbreakable

Janet Jackson wróciła. I to chyba najlepsze, co można o jej nowej płycie powiedzieć.

Zniknięcie z branży muzycznej na siedem lat to niemal samobójstwo rynkowe. W popie to w zasadzie jest epoka. Od czasu ostatniego albumu Janet Jackson świat popu zdążył się znudzić Rihanną wydającą płyty rok po roku, poznać Lady GaGę i Arianę Grandę oraz wychwalić pod niebiosa Taylor Swift. Siedem lat temu to Janet rządziła kobiecym R&B, w którym było miejsce na coś więcej niż krągłości Beyonce. Jednak nie można mieć pretensji do JJ o zniknięcie - wiadomo, że ciężko przeżyła odejście jej wspaniałego brata.

Tymczasem, jedyna godna spadkobierczyni nazwiska Króla Pop, postanowiła na swój powrót przyjąć taktykę modnego obecnie wspominania czasów dawnych. Janet i jej współpracownicy przypominają nam na Unbreakable jak brzmiał pop w latach 90. I - niestety - można odnieść wrażenie, że brzmiał cholernie nudno i nie był rozrywką, a jedynie muzyką nudnego tła życia codziennego. Tak bowiem brzmi Unbreakable jako całość. Kompozycje zlewają się w jedno, nie sposób idzie czegoś wyróżnić ponad. Jest to zestaw zwyczajnie nudnych niemal pościelówek. Jedynym wyjątkiem jest dynamiczne Burnitup! z udziałem Missy Elliot.

Jednak, jeśli nawet tego nudnego brzmienia, album osiągnął sukces (1 miejsce listy Billboardu), to aż się prosi zastanowić, co zadziałało bardziej - tęsknota do dobroci spod nazwiska Jackson czy sentyment do brzmień z dawnych czasów? Przesłuchajcie Unbreakable i odpowiedzcie sobie sami.

PS. Pytanie do bardziej zorientowanych w temacie Janet - czy ona zawsze śpiewała jak Michael?

1. "Unbreakable"
2. "Burnitup!" (feat. Missy Elliott)
3. "Dammn Baby"
4. "The Great Forever"
5. "Shoulda Known Better"
6. "After You Fall"
7. "Broken Hearts Heal"
8. "Night"
9. "No Sleeep" (feat. J. Cole)
10. "Dream Maker/ Euphoria"
11. "2 B Loved"
12. "Take Me Away"
13. "Promise"
14. "Lessons Learned"
15. "Black Eagle"
16. "Well Traveled"
17. "Gon B Alright"

Komentarze: