Nasza recenzja

Bob z Miasta Dylan

Kapela z Bielska – Białej, ale zamiast swojskiej góralszczyzny gra w im duszach tradycyjna amerykańska muza. Ale nie jest to typowe country przeniesione na polski grunt. Płyta – brawa za tytuł! - ma charakter concept albumu, w sieci towarzyszy jej również opowiadanie.

Czy dużo tutaj z Dylana? Owszem, jego duch unosi się nad całością, ale nie jest on jedyną inspiracją dla PM2 Collective. Zresztą, nazwa zespołu może raczej kojarzyć się z hip hopem, a tu niespodzianka... Co prawda za country nie przepadam (są i wyjątki od tej reguły), ale w połączeniu z alternatywnymi klimatami wypada to całkiem, całkiem... Jak w „Dzikiej Bandzie” na przykład, świetnych „Powrocie” (pamiętamy „Rawhide” z „Blues Brothers”?), „Odejściu” (sporo dobrej roboty wykonują tutaj partie trąbki) oraz znakomiciej balladzie „Rzeka Zapomnienia” (Nick Cave przybiłby pewnie chłopakom „piątki”).

Mniej przekonuje liryczny „Nie zapomnij mnie kochanie”, któremu bliżej do twórczości znanej ze studenckich festiwali niż americany... Ale to drobna wpadka na tym ciekawym krążku. Dziki Zachód po polsku? W takim wydaniu jakie proponuje PM2 Collective – mówię zdecydowanie tak!

Data premiery: maj 2015
Wydawca: PM2 Collective

PM2 Collective – Bob z Miasta Dylan

Tracklista:
Witajcie w Dylan's Town (intro)
Bob i Laura
Stryczek
Dzika banda
Psota Blues
Nie zapomnij mnie kochanie
Powrót
Odejście
Rzeka zapomnienia
Kołysanka dla wiecznych kochanków

Komentarze: