Nasza recenzja

Escape The Fate

Escape The Fate na rynku muzycznym zaistniało w 2005 roku, choć sama grupa powstała mniej więcej rok przed nagraniem pierwszego singla.

Przy pierwszym kontakcie z twórczością ETF ciężko określić gatunek, do którego można przypasować Craiga Mabbitta i resztę muzyków. Mimo kawałków nagranych stricte w screamo czy post hardcorowym stylu, znajdziemy również wiele piosenek przypominających twórczość My Chemical Romance, Blink-182 lub Sum 41, definiowanych przeważnie jako punk rock (ten amerykański).

Będąc zgodnym z wolą samych artystów, przyjmę ogólnie stosowany trend i będę określać ich mianem screamo/emocore band. Oczywiście nie byłbym neutralny, gdybym nie wspomniał o podobieństwie do bardziej znanego zespołu tego gatunku – Alesany. Escape The Fate posiada jednak więcej żywszych kawałków, muzycy z Alesany w swojej twórczości nagrali wiele ballad. Stąd wniosek, że ETF stara się iść w większym stopniu w stronę punk rocka czy pop punka. Powiedziałbym nawet, że są czymś w rodzaju łącznika pomiędzy jeszcze punkowym Rise Against, a post hardcorową Alesaną.

Najnowsza płyta, zresztą nazwana tak jak kapela (czyli po prostu Escape The Fate), nie odbiega zbyt daleko od głównego nurtu zespołu. Są oczywiście nowe smaczki, aczkolwiek brzmienie pozostaje mniej więcej takie, do jakiego przywykli fani. Na uwagę zasługuje mroczność nowej płyty, jest również mniej charakterystycznego dla screamo krzyku, a więcej wokalnych popisów Craiga. Dla mnie najbardziej interesującym utworem płyty jest „Lost in Darkness”. Wstęp jaki zaprezentowali nam autorzy to majstersztyk, to właśnie w tym kawałku najbardziej odczujemy wyżej wspomnianą mroczność, mistycyzm wyciekający z każdego wersu.

Biorąc pod uwagę ilość przesłuchań na portalu Last.fm, najbardziej popularnym wśród internautów utworem nowej płyty jest „Issues”. Oprócz tego wszyscy fascynaci ostrego krzyku, na płycie znajdą perełkę w postaci „Massacre”. Piosenka brzmi dokładnie tak, jak przedstawia ją tytuł. Są to właściwie 4 minuty gardłowego krzyku przerywane melodyjnie śpiewanym refrenem.

Płyta została wydana 2 listopada 2010 roku i w pierwszym tygodniu sprzedaży rozeszła się w około 18 tysiącach kopii. Dla porównania poprzednia płyta zespołu „This War Is Ours” w pierwszym tygodniu została sprzedana jedynie w 13 tysiącach egzemplarzy.

Tytuł: Escape The Fate
Producent: Don Gilmore
Wydawca: DGC Records, Interscope Records

Skład zespołu:
Craig Mabbitt – główny wokalista
Bryan "Monte" Money – gitara prowadząca, klawisze, wokal
Max Green – gitara basowa, wokal
Robert Ortiz – perkusja

Utwory na płycie:
1. Choose Your Fate
2. Massacre
3. Issues
4. Zombie Dance
5. Gorgeous Nightmare
6. City of Sin
7. Day of Wreckoning
8. Lost In Darkness
9. Prepare Your Weapon
10. World Around Me
11. The Aftermath (The Guillotine Part III)

Komentarze: