Nasza recenzja

Exit A Good Day To Die

"EXIT A GOOD DAY TO DIE" - to tytuł najnowszego i zarazem szóstego już albumu rockowej formacji Cochise, która zdążyła już nie tylko zyskać sobie wielkie grono słuchaczy, ale też i ugruntować silną pozycję na polskiej scenie rockowej. Najnowszej dzieło zespołu nawiązuje sobą do poprzednich odsłon tej twórczości, oferując nam zestaw jedenastu intrygujących kompozycji spod znaku szeroko rozumianego rocka.

Paweł Małaszyński (wokal), Wojtek Napora (gitara elektryczna), Radek Jasiński (bas) oraz Adam ‘Argon’ Galewski (perkusja), zaoferowali nam tą płytą solidną dawkę dobrej, rockowej muzyki z najwyższej półki, którą możemy podziwiać zarówno na przykładzie polskich, jak i angielskich utworów. Wracając jednak do samej muzyki, to tę tworzą mocne gitarowe riffy, energiczne bębny, jak i  zawsze trafiający w punkt bas, poddane tu wspólnie ciekawym rozwiązaniom aranżacyjnym. To także przyjemne, wiodące i wpadające w ucho melodie oraz refreny, które zawsze stanowią sobą centralną część danej kompozycji. Efektem jest muzyka w postaci mocniejszych kawałków i klimatycznych ballad, którą możemy określić śmiało mianem przebojowej, a przy tym także i jak najbardziej ambitnej w swej rockowej formie.

Paweł Małaszyński zadbał oczywiście o wokalną stronę tego albumu, racząc nas niezwykle przyjemną barwą głosu, emocjonalnym przekazem i śpiewem na bardzo wysokim poziomie technicznym. Nie można bowiem nie zauważyć, że lata praktyki, setki koncertów oraz długie godziny prób zrobiły swoje, i wokal Pawła jest coraz lepszy. I naturalną konsekwencją tego jest także to, że i warstwa tekstowa tej płyty przemawia do nas z większą mocą, oferując nam sobą ciekawe, intrygujące, mające wiele do przekazania opowieści o ludziach, ich emocjach i życiu. Naturalnie, słowa te cechuje swoista metafizyczność, wieloznaczność i poetycka przenośnia, która w rockowej muzyce sprawdza się zawsze znakomicie.

Album otwiera utwór pt. "BAD ANIMAL/S", czyli ciekawie zaaranżowana, niezwykle dynamiczna, momentami wręcz punkowa w swoim charakterze i tętniąca rytmem, kompozycja. Po niej przychodzi czas na numer pt. "LAST RIDE" - gitarowy, dopełniony perkusyjną energią, fajnie zaśpiewany i niezwykle klimatyczny kawałek, który doskonale wpisuje się w kwintesencję brzmienia Cochise. Trzecia pozycja na tej płycie, to ciężka w swej brzmieniowej formie i bardzo wzniosła w charakterze, rockowa pieśń pt. "BLAST OF THE SUN, która zawdzięcza wiele wysokim partiom wokalnym w wydaniu Pawła. Inny charakter ma z pewnością kolejny utwór - "SPACE OF LOVE", który wita nas początkowo bardzo balladowym brzmieniem, by po chwili uderzyć z pełnią rockowej mocy - tak w muzyce, jak i wokalu. I tak oto docieramy do pierwszej polskojęzycznej propozycji na tej płycie, czyli utworu pt. "PUSTKI" - przebojowej, perfekcyjnie poprowadzonej w zakresie melodii i tempa, jak i też świetnie zaśpiewanej, kompozycji!

Polską część albumu kontynuuje sobą także dynamiczny, raz jeszcze przebojowy i do tego posiadający zapadający w pamięci refren, numer pt. "KARZEŁ", który ukazuje sobą chyba najlepiej to, jak dobrze śpiewa dziś Paweł Małaszyński. Nie mniej udanie jawi się tu także kolejna polska piosenka - "W POMROCZACH", czyli połączenie łagodnej, gitarowej ballady z rockową mocą w refrenie. Tu wielkie uznanie należy się także za aranżację i instrumentalny warsztat! Następna propozycja  - "SUPERSTAR", od początku do samego końca raczy nas rockową, gitarową i perkusyjną energią, jak i też świetnymi wokalnymi chórkami w tle. Przeciwieństwem powyższego numeru, jest z pewnością łagodna, klimatyczna, niezwykle emocjonalna ballada pt. "RING O ROSES", której słucha się z wielką przyjemnością... Z kolei kompozycja pt. "THE WEEPING SONG (Nick Cave cover)", stanowi w mej ocenie arcydzieło w każdym względzie - od melodii począwszy, poprzez partie instrumentalne oraz aranżację, a na wokalu i tekście, skończywszy. To genialny numer! Album wieńczy zaś sobą jeszcze jedna, ale tym razem polska ballada pt. "OCEANY", której największym atutem jest piękny tekst i jego wokalna interpretacja...

Najnowsze dzieło formacji Cochise, oferuje nam sobą wszystko to, czego tylko moglibyśmy oczekiwać od tej płyty. Mam tu na myśli solidną porcję dobrego, inteligentnego i klimatycznego rockowego grania, które niesie emocje, rytm i wielką energię. Ciekawe kompozycje, dobry instrumentalny i wokalny warsztat, intrygujące rozwiązania aranżacyjne oraz teksty, która mają nam sobą wiele do przekazania - to tylko kilka argumentów przemawiających za tym, by sięgnąć po album "Exit A Good Day To Die", a tym samym cieszyć się możliwością blisko 50- minutowego spotkania z muzyką, jakiej nigdy nie ma się dość. Polecam - dla każdego sympatyka dobrego rocka, jest to pozycja obowiązkowa!

Lista utworów:

1. Bad Animal/s
2. Last Ride
3. Blast of the Sun
4. Space of Love
5. Pustki
6. Karzeł
7. W pomroczach
8. Superstar
9. Ring O’roses
10. The Weeping Song
11. Oceany

Komentarze:

Zobacz również: