Nasza recenzja

A ludzie się patrzą...

NO MORE JOKES - pod tą nazwą kryje się grupa czterech charakternych i zakochanych w rockowej muzyce dżentelmenów, którzy dają wyraz owej miłością swoją sceniczną twórczością. Twórczością, której przedsmak dane było nam poznać przed dwoma laty za sprawą EP-ki "Wybacz", a której to już pełne, długogrające oblicze, ukazuje nam debiutancki album tego warszawskiego zespołu - "A ludzie się patrzą...". Poznajmy zatem tę płytę i spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, co też może nam ona sobą zaoferować.

Maciek Broźny (wokal), Robert Sarna (bas), Sebastian Klichowski (perkusja) i Paweł Zakrzewski (gitara) - to ci artyści tworzą jakże mocną, wyrazistą i bardzo rockową twarz tej płyty, której to oblicza dopełnia także porcja metalu oraz grunge'u, oferując nam tym samym bardzo mocny w swej formie i całkiem przyjemny efekt finalny. To 11 żywiołowych, energicznych, ale też i melodyjnych kawałków, które wypełniają świetnie gitarowe riffy, charakterne bębny i rytmiczny bas, zaś całość spaja solidny wokal Maćka Broźnego, który być może nie dysponuje nad wyraz wybitnym głosem, ale posiada to wyjątkowe coś, co każdy rockowy wokalista mieć powinien - siłę przebicia i energię! I choć całość charakteryzuje raczej proste i nie wyszukane pod kątem aranżacji granie, to muzyka ta broni się tym, że jest po prostu rockową w każdym calu.

Muzyki i wokalu dopełnia tu oczywiście warstwa tekstowa tego albumu, która opiera się na ciekawych historiach o ludziach i ich emocjach - począwszy od marzeń i nadziei, poprzez poszukiwanie właściwej drogi i zagubienie w życiu, a kończąc na rzeczach bardziej przyziemnych i przyjemnych, czyli m.in. korzystaniu z uroków nocnej rozrywki. I podobnie jak z muzyką, tak i teksty te cechuje duża prostota, w jak najbardziej dobrym znaczeniu tego słowa, która mówi o ważnych i ciekawych kwestiach wprost, nie owijając nic w wieloznaczeniowość i tak bardzo modną dziś metaforę...

Jak już wiemy, płyta ta oferuje nam sobą zestaw 11 charakternych numerów, spośród których to warto wyróżnić w mej ocenie kilka szczególnie udanych pozycji...

I tak oto do tego grona należy zaliczyć z pewnością otwierającą płytę, przebojową, dość zmienną w swojej formie i zapadającą w pamięci, kompozycję pt. "PÓŁMROK NADZIEI"; kolejno nieco spokojniejszy w swym brzmieniu, aczkolwiek opatrzony chwytliwym i energicznym refrenem, a do tego wypełniony ciekawym tekstem, numer pt. "KLEPSYDRA"; dalej bardzo ciekawie zaaranżowaną i przede wszystkim fajnie zaśpiewaną, propozycję pt. "ANIOŁ MIŁOŚCI"; czy też choćby mocny, charakterny, znakomicie łączący w sobie spokojniejsze i mocniejsze parte w spójną całość, utwór pt. "SUBTELNE ZNIEWOLENIE"...

Ponadto warto wskazać tu także na wypełnioną przybrudzonymi dźwiękami gitar i perkusyjną energią, jak i też dość mocnym w swym przekazie tekstem, kompozycję pt. "MODLITWA"; następnie tętniący brzmieniową żywiołowością w każdym dźwięku i lekki w swej wymowie, kawałek pt "BALANGA"; czy też wreszcie chyba najbardziej spokojny pod kątem brzmienia, ale poruszający za sprawą tekstu, utwór pt. "ZŁOŚĆ", który zarazem wieńczy sobą ten album.

Debiutancki, długogrający album formacji No More Jokes, to płyta dobra, solidna i oferująca nam sobą możliwość przyjemnego spotkania z rockową, klasyczną i nie silącą się na zbędne kombinowanie pod kątem swojej ambitności, muzyką. I to jest właśnie w tym najlepsze, że oto ci młodzi duchem panowie chcą grać swoją ukochaną muzyką, nie spoglądając na mody, trendy i to, co jest dziś najbardziej sprzedawalne, idąc tym samym swoją własną, rockową ścieżką. I mam też nadzieję, że muzycy ci nie obrażą się na moje słowa, iż oto z pewnością twórczość ich nie podbije polskich rozgłośni radiowych, nie zagości na scenach największych festiwali i nie przyniesie im dziesiątek tysięcy sprzedanych płyt..., ale za to może stanowić znakomity materiał na mniejsze, kameralne, klubowe koncerty w naszym kraju, gdzie to fani rocka z pewnością będą się świetnie bawić przy utworach z albumu "A ludzie się patrzą..."! I tego też im życzę!

Lista utworów:

1. Półmrok nadziei
2. Każda chwila ma swój czas
3. Klepsydra
4. Reset
5. Anioł miłości
6. Rospuda
7. Subtelne zniewolenie
8. Modlitwa
9. Symulacja
10. Balanga
11. Złość

Komentarze: