Nasza recenzja

III

THE LUMINEERS - to jeden z tych współczesnych zespołów, którego to nie można nie cenić, nie podziwiać i nie darzyć wielkim uznaniem za to, że od lat podąża on konsekwentnie swoją własną, muzyczną drogą. Drogą, która w przypadku tej pochodzącej z New Jersey formacji, wiąże się nierozerwalnie z folkiem, indie rockiem i song writerskim, akustycznym graniem. Po takim wstępie, tylko formalnością musi być zatem stwierdzenie, że dokładnie w ten charakter wpisuje się także najnowszy album zespołu - "III".

Przyjemne, chwytliwe i niezwykle rytmiczne melodie, wyczarowywane za pomocą gitar, mandoliny, perkusji, pianina i akordeonu - oto muzyczne oblicze tej płyty, którą wypełniają przede wszystkim klimatyczne ballady, ale i kilka skoczniejszych utworów, także się tu znajdzie. To oczywiście akustyczne brzmienie, którego dopełnia jakże charakterystyczny wokal Wesley'a Schultza, który swoim łagodnym, lekko zachrypniętym i jakże emocjonalnym głosem, potrafi oczarować każdego słuchacza. To oczywiście również wokalne chórki pozostałych członków zespołu, wśród których niestety nie spotkamy już uroczej Neyli Pekarek, które zdecydowała się na solową karierę.  Niemniej, również i bez tej artystki muzyka ta przedstawia się bardzo ciekawie i efektownie.

Intrygująco jawi się strona tekstowa tej płyty, którą tworzą trzy główne nurty, poświęcone trzem członkom fikcyjnej rodziny Sparksów, co przekłada się na piękne, poruszające i niezwykle emocjonalne opowieści o ich życiu, pracy, domu i rodzinie z jednej strony, z drugiej zaś i życiowych błędach, które wiodą m.in. do zakładu karnego. To na wskroś amerykańskie historie o młodych ludziach, których dorosłość nie zawsze wygląda tak, jakby ono sobie tego życzyli. Oczywiście, nie zabrakło tu także poezji, pięknych określeń i zabawy znaczeniami, czyli wszystkiego tego, co zawsze charakteryzowały teksty tego zespołu.

Spośród zestawu 13 kompozycji zawartych na tej płycie, na szczególne wyróżnienie zasługują z pewnością te oto pozycje: otwierająca album, niezwykle klimatyczna, okraszona pięknymi dźwiękami fortepianu oraz znakomicie zaśpiewana, ballada pt. "DONNA"; kolejno tętniąca rytmem, bardzo przebojowa i porywająca nas do tańca, piosenka "GLORIA"; następnie znana nam doskonale z rozgłośni radiowych, przyjemna, gitarowa propozycja pt. "IT WASN'T EASY TO BE HAPPY FOR YOU"; dalej niezwykle skromny w warstwie instrumentalnej, za to jakże bogaty pod względem emocjonalnego przekazu wokalnego - balladowy numer pt. "LEADER OD THE LANDSLIDE"; czy też choćby jeszcze jedna piękna, emocjonalna i poruszająca swoim tekstem, spokojna ballada o tytule "MY CELL"...

Ponadto bardzo dobre wrażenie wywierają tu na nas: instrumentalna, wzruszająca swoim niezwykłym klimatem i w głównej mierze fortepianowa, impresja pt. "APRIL"; dalej podniosła, złożona w swej formie aranżacyjnej i ponownie znakomicie zaśpiewana przez Wesley'a Schultza, kompozycja pt. "DEMOCRACY"; jak i wreszcie utrzymana w dość jednostajnym rytmie, ale przy tym niezwykle efektowna w swym brzmieniu i wokalu, piosenka pt. "SOUNDTRACK SONG", która zarazem wieńczy sobą ten album...

Najnowsze dzieło formacji The Lumineers, stanowi sobą kolejną znakomitą odsłonę twórczości tego amerykańskiego bandu. Odsłonę, która potrafi nas sobą bawić, zaciekawić, a po głębszym wsłuchaniu w naprawdę świetne teksty, także i nierzadko wzruszyć. To kwintesencja twórczości tego zespołu, którą to z pewnością docenią tak wierni fani, jak i po prostu sympatycy dobrej, rockowo-folkowej muzyki z najwyższej półki. I choć być może nie znajdziemy tu nowego przeboju na miarę "Ho Hey", to całościowo muzyka ta przedstawia się naprawdę bardzo okazale. Polecam - to kolejna świetna płyta The Lumineers!

Lista utworów:

1. Donna
2. Life In The City
3. Gloria
4. It Wasn’t Easy To Be Happy For You
5. Leader Of The Landslide
6. Left For Denver
7. My Cell
8. Jimmy Sparks
9. April
10. Salt And The Sea
11. Democracy
12. Old Lady
13. Soundtrack Song

Komentarze: