Nasza recenzja

Koniec wakacji

Oto jesteśmy teraz w niezwykle specyficznym okresie roku, gdy z jednej strony wciąż jeszcze rozpamiętujemy ubiegłoroczne wakacje, a z drugiej nieśmiało zaczynamy planować te nadchodzące już za nieco ponad 6 miesięcy. Tym samym też idealnym muzycznym wyborem na ten czas wydaje się sięgnięcie po najnowszą płytę Marceliny - "Koniec wakacji", która to swoją energiczną i żywiołową muzyką niesie nam moc dobrych emocji, pozytywne nastawienie na przyszłość oraz poczucie, że wszystko co najlepsze, jest wciąż przed nami!

Trzynaście intrygujących, inteligentnych i wielce przebojowych kompozycji - oto zawartość tej płyty, którą stworzyła oczywiście Marcelina, przy współpracy z producentem Kubą Karasiem oraz gitarzystą - Kamilem Kryszakiem. Efektem jest muzyka ciekawa, oscylująca gdzieś na granicach popu, muzyki elektronicznej oraz rocka. I to się udało, gdyż album ten oferuje nam sobą znakomite połączenie elektronicznego bitu i rytmu, z brudnymi dźwiękami gitar i mocą perkusji, czyniąc całość wielce interesującą, przyjemną, jak i też raz jeszcze warto to powiedzieć - przebojową. To ciekawie zaaranżowana, zapadająca w pamięci, odprężająca, jak i też zachęcająca kilkukrotnie do tańca muzyka, która tak naprawdę sprawdzi się idealnie o każdej porze roku.

Muzyki tej dopełnia oczywiście charyzmatyczny, bo przede wszystkim bardzo energiczny, wysoki w swej skali i zarazem delikatny głos Marceliny, który to całą swoją moc i siłę ukazuje najlepiej w refrenowych, rozciągniętych i przestrzennych partiach. To także niezwykle emocjonalny wokal, który automatycznie przekonuje nas sobą do tego, byśmy i my ulegli tym dobrym i pozytywnym nastrojom. Technicznie także wydaje się, że artystka ta wciąż się rozwija pod kątem emisji głosu, gdyż w mej ocenie na tej płycie brzmi ona naprawdę świetnie, jak jeszcze chyba nigdy dotąd w swej karierze. To dobrze, gdyż ostatnimi czasy mamy szczęście do kilku znakomitych kobiecych głosów na naszej scenie - m.in. Brodka. Mela Koteluk, Bovska, Kasia Lins..., i oczywiście Marcelina!

Co do warstwy tekstowej tego albumu, to ta skupia się przede wszystkim na miłości, uczuciach i emocjach z nimi związanymi. To oczywiście kobieca perspektywa, a co za tym idzie także i bardziej emocjonalne spojrzenie na ten temat, w którym to wiele znaczeń pozostaje ukrytych gdzieś pomiędzy słowami. Jest ciekawie, często niezwykle refleksyjnie, a przy tym też i skłaniająco nas do własnych przemyśleń. I owszem - całościowo charakter tej płyty objawia się jako porcja przebojowej, tanecznej, przyjemnej muzyki, ale jeśli tylko zagłębimy się w warstwę słowną tego albumu, to już tak słodko nie jest. To dobre teksty, które tak w polskim, jak i angielskim języku, mają nam sobą wiele do zaoferowania...

Trzynaście utworów na bardzo wysokim poziomie, a wśród nich kilka naprawdę znakomitych, które warto wyróżnić w szczególny sposób. I tak oto do tego grona należy zaliczyć z pewnością  łagodną, gitarową i przebojową piosenkę pt. "Cicho tak". Podobnie ma się rzecz z tym razem bardzo elektroniczną, rytmiczną i lekką w swej formie kompozycją pt. "Tańcz", która dodatkowo ujmuje nas swoją warstwą wokalną. Z kolei utwór pt. "Candy blue", zabiera nas do świata brudnego, gitarowego brzmienia, perkusyjnej energii i metafizycznej narracji wokalnej o trudnej miłości... W podobnym klimacie utrzymana jest także kompozycja pt. "Psy", która to chyba z jeszcze większą enigmatycznością osacza nas swoim dusznym, ale też i jakże pięknym klimatem... Intrygująco - z uwagi na swoje brzmienie i specyficzną aranżację, jawi się z pewnością także numer pt. "Zwierzęta origami", który zapada na długo w naszej pamięci. Miano najbardziej przebojowej propozycji na albumie należy zaś do utworu "Chemia z Niemiec", czyli energicznej, melodycznej, opatrzonej ciekawym tekstem i świetnie zaśpiewanej piosenki. I wreszcie na koniec warto wyróżnić tu także przebojowy i mocno elektroniczny kawałek pt. "Lato", który idealnie wprawi nas w przedwakacyjny nastrój...

Najnowszy album Marceliny, to z pewnością dla wielu duże, ale też i bardzo pozytywne zaskoczenie. Zaskoczenie formą, stylem i elektronicznym brzmieniem, które sprawdza się tu w 100%. Myślę, że to dobrze, gdyż na tym polega dojrzewanie i rozwijanie się artysty, który by być wciąż lepszym, powinien otwierać się na nowe wyzwania. Marcelina to zrobiła i tym samym dała nam, a zapewne także i sobie, potężną dawkę dobrej zabawy, pozytywnej energii i pięknych emocji. Album "Koniec wakacji" to przebojowa, inteligentna i warta poznania płyta z przesłaniem, iż koniec jednego, oznacza zarazem czas przygotowań do początku czegoś nowego...

Lista utworów:

1. DINOZAURY
2. CICHO TAK
3. TAŃCZ
4. NIBY NIC
5. CANDY BLUE
6. PSY
7. ZWIERZĘTA ORIGAMI
8. ORGANIZMY
9. CHEMIA Z NIEMIEC
10. NIE RYCZ
11. LATO
12. WANNA DANCE
13. WANNA DIE

Marceline w najbliższym czasie usłyszymy:

08.02. Racibórz / Koniec Świata
09.02. Wrocław / Stara Piwnica
15.02. Sopot / Teatr na Plaży
16.02. Łódź / Soda Underground Stage
01.03. Warszawa / Stodoła
08.03. Kraków / Zet Pe Te
09.03. Rzeszów / Underground Pub
28.03. Poznań / Blue Note

Komentarze: