Nasza recenzja

Ur

Zgodnie z tym co opisuje Biblia, Malchus był ostatnim człowiekiem uzdrowionym przez Jezusa przed ukrzyżowaniem. Nie piszę o tym przypadkowo, gdyż od dokładnie czternastu lat, na metalowej scenie muzycznej bardzo dobrze poczyna sobie kapela bezpośrednio nawiązująca swoją nazwą do wspomnianej postaci biblijnej. Malchus jest obecnie jednym z najbardziej znanych i najaktywniejszych polskich zespołów grających szeroko rozumiany metal chrześcijański. Po sześciu bardzo dobrze przyjętych albumach, pod koniec ubiegłego roku muzycy wydali swój kolejny krążek, tym razem zatytułowany „Ur”.

Wydawnictwo jest swoistą kontynuacją wydanej przed trzema laty płyty „Dom zły” – co prawda można dostrzec konkretne różnice pomiędzy oboma krążkami, jednak dotyczą one bardziej proporcji wykorzystywanych środków przekazu, aniżeli różnic w ogólnie przyjętej stylistyce i konwencji albumu. „Ur” utrzymany jest w ryzach progresywnego metalu z świetnymi zmianami tempa – energiczne uderzenia perkusyjne i ostre uderzenia w gitary przerywane są wolniejszymi momentami, podczas których mamy możliwość odetchnięcia i wsłuchania się w teksty prezentowane przez muzyków. Wbrew pozorom otrzymujemy także sporą ilość wpadających w ucho solówek (np. końcówka „Adventus”, czy „Oblicze Milczenia”, a także bardzo kreatywnych rozwiązań, które w znaczny sposób urozmaicają wydawnictwo. Należy tu wyróżnić w szczególności elementy orientalne, czy wręcz folkowe występujące w postaci chóralnego śpiewu („Ur”), a także pojawiających się kilkukrotnie swobodnych i charakterystycznych przyśpiewek („Nie do wiary”).

Z czystym sumieniem trzeba przyznać, że wokal Radosława Sołka, z każdym kolejnym albumem brzmi jeszcze lepiej i dojrzalej – ma w sobie to coś, co powoduje, że słucha się go bardzo przyjemnie i w wielkim skupieniem, a każde wyśpiewywane, wykrzyczane słowo przyjmuje się z wielkim szacunkiem. „Ur” jest krążkiem idealnym pod względem technicznym i pod względem muzycznej realizacji, należałoby się jednak zastanowić, czy oby nie za wiele mamy tu wspomnianej perfekcji, a brakuje nieco większej swobody i takiego luźnego, naturalnego „odjazdu”. Jednak mimo to, album jest godzien uwagi i żaden fan ciężkich brzmień nie powinien przejść obok niego obojętnie.

Lista utworów
1. Król
2. Wzrastanie
3. Zniewolony
4. Oblicze Milczenia
5. Adventus
6. VIII
7. Ur
8. Nie do Wiary
9. Niepoprawny I
10. Niepoprawny II
11. Interludium
12. Radykalny
13. Źródło Pustyni

Komentarze: