Nasza recenzja

Heart Made

Nie wiem kim jest ta dziewczyna, ale w jednej chwili zostałem jej fanem.

Szybki research na temat Anny Ruttar nie powiedział mi nic na jej temat, poza tym, że wokalistka od lat nagrywa z innymi zespołami kojarzonymi jedynie w niewielkich gronach, a "Heart Made" jest jej pierwszym debiutem autorskim. Pozostaje mi pytanie - czemu tak długo musiałem czekać na tak świetny, ambibtnie zaaranżowany kobiecy album?

Anna już w pierwszym kawałku rzuca nam deklarację "I'm old-fashioned". I rzeczywiście, na pierwszym planie mamy tu sporo staromodnego jazzu i soulu ("Unforgetable",  "I Saw What You Did")nieco rockowych gitar rodem z Nowego Orleanu ("Maggie & Milly & Molly & May"), ale z drugiej strony gdzież tam pobrzmiewa nawet... trip-hop ("In Love, In Love"). Co prawda, w pewnych momentach idzie stracić rachubę nad tą prostotą i aż by się prosiło o jeszcze więcej smaczków, ale ostatecznie przyjmujemy ten zabieg z pełną satysfakcją.

Anno, na następny raz pozwól sobie na trochę dodatkowych eksperymentów, bo słychać że masz świetny dyg. Nie wiem czy wielka kariera przed tobą, ale tak świetnych piosenek nigdy mało!

Komentarze: