Nasza recenzja

Błysk

Pierwiastek brzmienia zapoczątkowanego na "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" razy rockowa przebojowość "[sic!]", plus doskonale znana erudycja tekstowa Kasi Nosowskiej, minus wszystko to, co nie wypaliło na poprzednim "Do Rycerzy, Do Szlachty, Doo Mieszczan". I tym równaniem dostaliśmy wreszcie doskonały album Hey’a, jakiego brakowało od co najmniej siedmiu lat.

Pierwszy składnik to elektroniczne wpływy, które tym razem dawkowane są - wreszcie! - w subtelnych podkładach, nie dominujących nad całym brzmieniem. Nic nie zagłusza gitar i żywej perkusji, a nawet dodaje im większej przestrzeni - czego singlowy "Prędko, Prędzej" był podręcznikowym przykładem. Innymi godnymi reprezentantami tego zestawu mogłyby być też "Dalej" czy "Szum". W "2015" gęsto sączy się bas, "Hej hej hej" aż kipi od mnogości efektów gitarowych (na żywo to musi być niezła petarda!), a "Ku słońcu" wywoła uśmiech wśród fanów kultowej "Karmy". A tyle gitar nie było od czasów co najmniej "Echosystemu".

Na temat celności tekstów Kasi Nosowskiej zapisano już niejeden artykuł. Tym razem nie ma potrzeby dopisywać czegokolwiek o tym, wystarczy uważnie posłuchać tak trafnych linijek jak "Dalej" - historia o tym że nasz codzienny popęd jest niczym w ogromie stworzenia, "Historie" - o umęczeniu gadaninami politycznymi, gorzkie podsumowanie przeszłości w "2015" i najpiękniejszy koniec świata w utworze tytułowym. Kilka Nosowskich liryków z tej płyty zdecydowanie zapisze się w kanwach kapeli.

Na koniec ciekawostka - każda inna wersja kolorystyczna albumu na CD posiada inną kolejność utworów. Jest to jednoznaczna deklaracja, że to nie jest album nagrany na siłę. Hey po raz pierwszy od dawna dobrze się bawił i nagrał po prostu dobre piosenki. Tfu - bardzo dobre.

Tracklista:

1. Błysk
2. Szum
3. Ku słońcu
4. Prędko, prędzej
5. 2015
6. Dalej
7. Hej Hej Hej
8. I tak w kółko
9. Cud
10. Historie

Komentarze:

Zobacz również: